Kategoria: okazje

się żegnam…

Wdrapuję się na okoliczne szczyty rowerem oraz pieszo obiecując sobie za każdym razem, że gdy tylko zdobędę upatrzony szczyt położę się na trawie/ławce/dziebądź i  będę kontemplować. Tudzież wspominać. Zwyczajnie potrwam w bezruchu. Trwanie nie udało mi się do tej pory gdyż ledwo się wdrapię na górę już mię coś gna z powrotem. Albowiem mam wadę…



W wigilię Sylwestra.

Jeżeli wziąć pod uwagę, że to wigilia Sylwestra to trochę się obawiam. Czego? Otóż, Obudziłam się z niemym krzykiem. Istnieje możliwość, że suchość w gardle, którą czułam po przebudzeniu była wynikiem chrapania ale głowy nie dam. Poza tym nie słyszałam żadnego chrapania. Mój Facet chwilowo szlaja się po kraju, więc i zapytać nie było kogo….