Powyżej.

Powyżej.

  Są takie dni kiedy wszystko zbiera się- eksjuzimła- do kupy i wali we mnie jak w worek z kartoflami, a ja nawet gardy nie mogę ustawić gdyż mam opadnięte ręce z powodu, że mam powyżej. Poza tym, jeden siniak więcej, jeden mniej różnicy nie stanowi. I, żeby nie było, żem gołosłowna kilka zdarzeń oraz…



Mów mi…

Jakiś czas temu pisałam o „przyjaciołach”, kto chce może wrócić do tego posta ale nie radzę gdyż długi i nudny jest. W każdym razie stan na dzień dwatygodnietemu był: znamy się ale gów…nie interesuje nas co się u was dzieje. Stan obowiązywał obydwie niezainteresowane strony. W kontaktach panowała niczym niezmącona cisza do momentu gdy dostałam…